Dodupa i trochę zdjęć.
W zasadzie, to czuję się ostatnio mega do dupy. Mimo, że teoretycznie nie mam powodów.
W niedzielę miałam jechać z Vedonistami na plan teledysku, ale okazało się, że są problemy ze sprzętem i kręcenie odwołane. Poszłam sobie w zamian na dłuuuuuugi spacer z Asią i Jackiem (ona – jedna z moich modelek, on – jej partner i boski wokal Vedonist). Oczywiście spacer był zaplanowany i miał wyższy cel, który przedstawiam poniżej.





To ostatnie jest moim największym skarbem, dawno mi się takie zdjęcie nie udało.
Sesja była “na zlecenie młodej pary”, efekty jak narazie są zadowalające, więc i ja jestem zadowolona ;)
Ostatnio jakoś czas kompletnie mi przecieka przez palce. Siedzę przed komputerem do 3 nad ranem, idę spać i wstaję o 13, jem śniadanioobiad i nic nie robię przez resztę dnia. I zaczynam już tym rzygać. Obejrzałam wszystkie filmy jakie mam, seriale, doczytałam dwie książki (swoją drogą godne polecenia, “Sto pociągnięć szczotką przed snem” Melissy P. (Panarello) i “Freakonomia” S.D. Levitt’a i S.J. Dubnera – genialna).
W przyszłym tygodniu kończę kurs prawka, zostało mi kilka godzin do wyjeżdżenia, a potem zaczynam pracę. Nie wysiedzę w domu już dłużej, a żeby gdzieś wyjechać potrzebuję niestety w tym roku własnej kasy.
Marzy mi się morze. Plaża późnym wieczorem. Woda.
Może w lipcu.